Relacja z Hiszpanii

 Szok temperaturowy! - 40 stopni różnicy pomiędzy Hiszpanią i Polską!

Skydive Atmosfera w Hiszpanii

Pomimo fali mrozów skuwających Europę i niesłychanie silnych wiatrów, w Hiszpanii, a konkretnie w bazie Atmosfery w Castellon de la Plana - było gorąco przez dwa miesiące! 
Na dwóch turnusach bawiło się ponad 45 osób!


Bartek (na fotce ze swoim instruktorem Iwanem), Jaros, Szary, Czarek (powyżej po prawej już skacze sam)  Norbi (na fotce po lewej też już samodzielny!) ukończyli kurs AFF i zaczęli samodzielnie skakać z 4000m! Samodzielni dokskonalili umiejętności swobodnego spadania i latania na czaszy.

 

Camelo przesiadł się na swój własny spadochron, Koniu, Rafał, Ula, Anulka i Tatjana zaliczyły celność na plaży. Celności nie można odmówić Tatjanowi i Łukaszowi

Nasz multifunkcjonalny Grabarz doskonali swoje umiętności coacha, ale również latania na czaszy. Świetne fotki z nadmorskich kanap Iwana i Zwierza zawdzięczamy właśnie jego umiejętności latania na otwartym spadochronie.

 

Swój kurs AFF od tandemów i pierwszych skoków zaczęły również Blondi i Ania. Dziewczyny podeszły do kursu ze stoickim spokojem, a będąc w płciowej mniejszości mogły cieszyć się względami męskiej większości :), od przygotowywania śniadanek, pomocy ze sprzętem po miejsce na kolanach w busie itp itp ;-) 


Wyjazd do Hiszpanii to również okazja dla Halskiego na ukończenie kursu tandempilota przed sezonem w Polsce. Zgodnie z programem kursu najpierw musiał skoczyć w tandemie jako pasażer. Ponieważ był to jego pierwszy tandem w życiu, minę miał nietęgą ;-) (na fotce po lewej powyżej). Po prawej Szary z Iwanem AFF level-6.

 

Bartek i Camelo (powyżej po prawej prezentuje piękny spływ) rozpoczęli kurs FS1, a Rafi zaliczył egzamin na licencję B! W ramach cyferek Meewash (wyżej w środku) zaliczył wesoły pokręcony skok nr 100, a Tatjan nr 200!

Strefę w Castellon zaliczyli również Krzysiek (na fotce z Bridget) i Przemek, którzy dołączył do nas w ramach integracji prorodzinnej ze swoimi piękniejszymi, aczkolwiek nieskaczącymi połowami. Mamy nadzieję, że im się spodobało i będą nas częściej odwiedzać. Snafu (po prawej) rozpoczął karierę instruktora AFF od szkolenia naziemnego swojej studentki Ani (co pochłaniało mu prawie cały czas wolny ;-) oraz od skoków jako secondary z Iwanem, ale w tak pięknych okolicznościach przyrody nie  mógł odmówić sobie kilku freeflajowych funjumpów. RW-2 Tatjany z Anulką (AFF marzec 2009) to sama przyjemność filmowania w powietrzu (na fotkach poniżej).

 

Miłośnicy leniuchowania w powietrzu mogli sobie skoczyć w tandemie, a nawet zamówić lądowanie na plaży Morza Śródziemnego. Na skok odwiedził nas na skok Remek z Alicante, w tandemie skoczyła też sobie Olga "na odmulenie", Ania i Blondi, a także Halsky przed swoim kursem tandempilota.


Samodzielni skoczkowie nie mogli narzekać na miejsca w samolocie, lataliśmy na przemian dwiema Cessnami Soloy. Bez problemu latali nawet w 4 osoby na 4000 m, tak więc mieliśmy praktycznie lotnisko i samoloty z pilotami do wyłącznej dyspozycji. Nawet w trakcie trwania Boogie mieliśmy wybór jakim samolotem chcemy latać. Do tego 20 euro za bilet!


Przez cały czas wyjazdu zapewnialiśmy skoczkom dostęp do wiedzy i możliwość doskonalenia swoich umiejętności teoretycznych. Można było nauczyć się układać spadochron, zaliczyć panel dyskusyjny z sytuacji awaryjnych, obejrzeć film "Brake away" z komentarzem Iwana. Najciekawsze były ćwiczenia praktyczne w basenie: trening wychodzenia z uprzęży w przypadku wpadnięcia do wody i wychodzenia spod czaszy - bardzo ważne w skokach nad morzem!


W grudniu odwiedził nas Marcus Laser z Kathy. Ich firma Instructors Academy organizuje kursy instruktorów i tandempilotow AFF. Tak się im u nas spodobało, że wrócili w styczniu, a nasza ekipa zorganizowała boskie przyjęcie z mulami a la Tatjana w roli głównej!

Pod kątem spadochronowym wyjazd można uznać za super udany, i - co najważniejsze - 100% bezpieczny!
Pomiędzy skokami znaleźliśmy czas na rowerowe i piesze wycieczki wzdłuż plaży, po górach, skarpach ze wzburzonymi falami, samochodowo-piesze wycieczki w góry El Desierto de las Palmas, gdzie po zaliczeniu ruin Monastyru stwierdziliśmy, że jednak do asfaltu to nie tędy droga ;-). Dzielnie spisywały się małolaty: Arek, Kornel ("prawie 5 lat") i Emilka, a na drugim turnusie Marysia. Dzięki temu zaliczyliśmy dwa razy gaj mandarynkowy na zboczu góry, nie bez uszczerbku dla drzewek ;-) oraz sprawdziliśmy własne możliwości oraz naszych trampek na wyboistych górskich szlakach. Frakcja wycieczek dalszych zaliczyła okow oko z rekinami w Oceanarium w Valencji, a bliższych - port w Castellon i urokliwą Oropesę, gdzie skały schodzą do morza budując piękną plażę. Frakcja sportowa jeździła rowerami i na rolkach, a także uprawiała zaprawę basenową.

 


W okolicy na nasze odwiedziny nie mogli narzekać producencji lokalnych nalewek, bracia Carmelitanos, ani dostawcy Brandy de Jerez, Carlos, Torres i Baco do okolicznych supermercados.
Wszyscy bardzo chwalili fajne miejsce, gdzie sie zakwaterowaliśmy. Camping Bonterra dysponuje wygodnie wyposażonymi bungalowami, gdzie rozlokowaliśmy się w dogodnych konfiguracjach. Usytuowanie naprzeciwko siebie sprzyjało integracjom na "placu apelowym", gdzie odbywały się różne imprezy okolicznościowe ;). 

Wszystkie wyposażone w kuchnie, pozwalały na dogadzanie gustom kulinarnym, do tego możliwość wjechania do kuchni z wózkiem z Mercadony po drugiej stronie ulicy sprawiała, że nie trzeba było szukać kierowcy, aby podjechać po brakujące zaopatrzenie. Fotki z Wigilii i Sylwestra mówią same za siebie, a i tak jak wiadomo tradycyjnie nie zezwalamy na robienie fotek na imprezach, tak więc mogę tylko zeznać nieoficjalnie, że Wigilia spadochronowa i Sylwester 2009/2010 to najmilsze uroczystości w moim spadochronowym życiu- wspaniała atmosfera, kreacje Pań i Panów, fryzury, makeupy, przygotowanie balonowej oprawy przez Zime i Wikse no i wspaniałe szedzkie stoły z polsko-hiszpańskimi potrawami!.... Był i bigos, i ryba smażona i sałatka jarzynowa, i barszczyk i Anulkowa kutia, i zupa grzybowa i ...uff juz nie pamiętam, aha! oczywiście choinka, a na Sylwestra fotki pod palmą!



Do tego kilka minut do plaży owocowało dziennymi i nocnymi wycieczkami w celu testowania temperatury Morza Śródziemnego w styczniu. Z dumą ogłaszam powstanie sekcji Lwów (i Lwic) Morskich, a raczej morsko-basenowych, do których dołączyła nawet nasza superniania Jagoda! Tak jak basen kryty cieszył się powodzeniem ciepłolubnych, basen odkryty stanowił nie lada wyzwanie. Ale i on został zdobyty przez los Polacos ku szokowi emerytowanych gości restauracyjnych, wygrzewających się przy kominku ;). Do tego elastyczność zakwaterowania pozwalala kilku osobom bezproblemow przedłużyć sobie pobyt, a także zakwaterować również osoby, które dojechały nadprogramowo i te, które powróciły do nas z I turnusu. Bardzo miła obsługa ośrodka niewątpliwie przyczynia się do tego, że z pewnością jeszcze tam wrócimy.

W trakcie Costa Azahar Boogie dwa razy pojechaliśmy na tunel aerodynamiczny Cesipal do Murcii. Uczestnicy wyjazdów bez wyjątku zaskoczyli wszystkich wspaniałymi postępami w lataniu. Iwan i Halsky jako coachowie praktycznie nie wychodzili z tunelu od rana do wieczora szkoląc od podstaw studentów do AFF jak i bardziej zaawansowanych. Tatjana i Anulka praktycznie wymiatają, już w trójce z Grabarzem, Zwierzu nieźle dał sobie w palnik w treningu RW do instruktora AFF, każdy z uczestników praktycznie wykorzystał na maksa albo nawet więcej wykupiony czas. Koniu i Rafi po raz pierwszy na tunelu zaskoczeni pozytywnie jego wielkością wymiatali sobie we wszystkich płaszczyznach, a i często na plecach. Frakcję FF reprezentowała Ula z Łukaszem oraz Snafu. Do tego klimatyczne zakwaterowanie w El Morrente i jedzonko El Pinczo dopełniają składniki udanego wyjazdu. Dzięki kontraktowi Atmosfery z tunelem Cesipal mamy dostęp do najniższych cen w Europie - niższych o ok 10 euro za godzinę od hurtowego zakupu na oficjalnych stronach tunelu i to nawet przy 30 minutach!
 

 

Bardzo cieszymy się, że na Atmosferyczne wyjazdy jeździ coraz więcej nowych osób, które nie boją się, że "nikogo nie znają". Jak widać, 15 minut i znamy się wszyscy. Fajnie, że skoczkowie zabierają też swoje rodziny i pociechy. Swój urlop spędzili z nami osoby nieskaczące, które zazwyczaj z pewną dozą nieśmiałości podchodzą od wyjazdów spadochronowych: Piotr, Bridget, Kasia i Agnieszka z Marysią. Staramy się organizować nasze wyjazdy w miejscach, gdzie można coś "porobić", a bliskość plaży, gór i pięknych okolic sprawia, ze nie tylko skokami człowiek żyje - warto znaleźć czas na docenienie piękna miejsca, odpoczynek, czas dla siebie, znajomych i rodziny. A dla skoczków - to gwarancja ciągłości skakania i dostępu do wiedzy, czyli podwyższania swoich umiejętności z wolną głową i w dobrym humorze!

Fotki z wyjazdu w albumie www.forumspadochronowe.pl http://www.crazy4skydive....t.php?cat_id=80
na galerii Atmosery na Facebooku:
http://www.facebook.com/a...8&id=1104085043

Fotki Grabarza http://picasaweb.google.c...eat=directlink#
http://picasaweb.google.c...eat=directlink#

  

Przez cały czas wyjazdu dzielnie towarzyszył nam nasz 1,5 roczny Grześ, który pomaga mi dzielnie w układaniu spadochronu.

-- Wasz Reporter z frontu i niezmordowany organizator wyjazdu - Ula Kucharczyk


   
 





 
United States Parachute Association Skydive Atmosfera - GoldenLine Skydive Atmosfera - Facebook Skydive Atmosfera - Nasza-Klasa Skydive Atmosfera - Picasa Skydive Atmosfera - Vimeo Skydive Atmosfera - YouTube